poniedziałek, 2 lutego 2026

Chromoterapia, czyli uzdrawiający świat kolorów i nie tylko.

 



O tym, że kolory mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie, podpowiada nam podświadomość. Lubimy przecież otaczać się przedmiotami o określonej barwie w zależności od nastroju. Lubię kolorystyczną zmienność pór roku. Wiosna zachwyca zielenią dającą nadzieję. Od lata oczekuję słonecznej radości, która uzdrowi pozimowe smuteczki. Zaś feeria jesiennych barw zachwyca najtwardszych malkontentów. Zastanawiałam się dlaczego tak wiele czerwieni i oranżów pojawia się przed nami o tej porze roku ? Otóż wszelkie odcienie czerwieni wspaniale doładowują nas energetycznie. Nasze organizmy przygotowują się do zimy.

Czy zioła mogą szkodzić ?



Zioła fascynowały od zawsze. Zarówno ze względu na swoje właściwości lecznicze, uzdrawiające, jak i mniej znane ogółowi – szkodzące ludzkiemu zdrowiu i innych istot żywych. Dzisiaj wiedza o właściwościach i zastosowaniu roślin jest ogólnie dostępna każdemu dociekliwemu człowiekowi, interesującemu się zielarstwem. Na opakowaniach umieszczane są szczegółowe informacje o skutkach ubocznych stosowanych ziół i leków. 

Wyklęte konopie na odporność



Interesujące podejście do podnoszenia odporności, pojawiło się wraz z możliwością legalnego stosowania konopnych ekstraktów z CBD. Ograniczenie dostępu do konopi w XX wieku miało istotny wpływ na pogorszenie stanu zdrowia wielu społeczeństw. A  konopie wykorzystywane były już przez Prasłowian w wielu dziedzinach życia. Począwszy od kultowego i magicznego po stosowanie w życiu codziennym do produkcji leków, żywności, tkanin, narzędzi rolniczych.

Nie dajmy się krwiopijcom

 


Samice komarów chętnie siadają na ciemnych  chropowatych tkaninach. Zdecydowanie unikają białych  ubrań. Doskonałe rezultaty przynosi przyjmowanie 2 tabletek  witaminy B compl.  lub drożdży winnych, które są jej bogatym źródłem co  sprawia, że komary niechętnie kosztują naszej krwi. Szerokim łukiem będą nas omijały jeśli wysmarujemy się naturalnymi repelentami przygotowanymi w postaci płynów, olejków lub otoczymy się roślinami i ziołami , których nie znoszą komary. Należą do nich : pelargonia, geranium, rozmaryn , mięta, bazylia, tymianek, wrotycz, macierzanka, lawenda, goździki.

Letnie zabawy z glinką


 


Glinka – najstarszy znany ludzkości kosmetyk i antyseptyk. To glinką do tej pory dezynfekuje się wodę w dalekiej Azji. To glinką z braku wody „myją „się kobiety z afrykańskiego plemienia Himba a kucaniem nad ziołowym kadzidłem zastępują czynność zwaną u nas podmywaniem. Twarze i ciała nawet sędziwych kobiet z tego plemienia są piękne i gładkie.

sobota, 22 sierpnia 2015

Codex Alimentarius w praktyce




Codex Alimentarius
Kilkanaście lat temu w miesięczniku "Czwarty Wymiar" przeczytałam jak mi się wówczas wydawało artykuł  z półki science fiction o zbliżającym się końcu stosowania alternatywnych metod leczenia. Te "rewelacje" "niepoważnego" pisma oceniłam wówczas jako rojenia nawiedzonego redaktora propagującego spiskową teorię dziejów. Bo niemożliwym wydawało mi  się,  że w czasach gdy  świadomi zagrożeń ludzie na wszystkich kontynentach propagują zdrowy sposób dbania o zdrowie, powrót do natury i odwrót od chemii- inni w tym samym czasie są aż tak głupi, że pragną chemicznej żywności, stosowania tylko leków stworzonych w laboratoriach, szczepionek, napromieniowywania ziół i modyfikowania żywności ,usuwania  suplementów diety. Absurd ?
Kodeks Żywnościowy (Codex Alimentarius) (CA) to zbiór międzynarodowych wytycznych i standardów dot. żywności.
Kodeks tworzony jest przez powołaną w 1963 roku Komisję Kodeksu Żywnościowego (organ FAO i WHO, agendy ONZ ds. żywności, rolnictwa / zdrowia).  W skład KKŻ wchodzi obecnie 188 krajów. Prace KKŻ prowadzone są w około 30 Komitetach. Statutowym celem Kodeksu jest ochrona konsumentów i ułatwianie handlu międzynarodowego. Standardy Kodeksu kształtowane są przy współudziale międzynarodowych organizacji pozarządowych (INGO), jako oficjalnych obserwatorów prac KKŻ. Większość INGO pozostaje pod wpływem wielkiego przemysłu (chemicznego, farmaceutycznego i biotechnologicznego) i działa w celu ochrony zysków kosztem naszego zdrowia. Manipulacja wynikami badań naukowych, niewłaściwe założenia toksykologiczne i epidemiologiczne oraz lobbying przedstawicieli przemysłu w KKŻ  w instytucjach i krajach członkowskich KKŻ są praktykami często obserwowanymi przy powstawaniu wytycznych Kodeksu. W praktyce największy wpływ na kształtowanie standardów ma Unia Europejska (np. wprowadzanie zapisów restrykcyjnych dyrektyw dot. suplementów diety) i Stany Zjednoczone (GMO - genetycznie modyfikowane organizmy). W efekcie standardy Kodeksu są łagodne/preferencyjne w stosunku do zanieczyszczeń żywności, tj. pozostałości pestycydów, dodatków chemicznych, GMO (genetycznie modyfikowanych organizmów), antybiotyków i hormonów, także w żywności ekologicznej. Promują w ten sposób wielkoskalową produkcję przemysłową i transport międzynarodowy a tym samym dalszą degradację środowiska. Standardy Kodeksu restrykcyjnie ograniczają dostęp do minerałów i witamin w suplementach diety, informacji na temat wpływu żywności na zdrowie. Klasyfikują wiele kategorii żywności jako leki (farmaceutyki). Konieczność spełnienia kosztownych i najczęściej niepotrzebnych wymogów prawa farmaceutycznego może spowodować pozbawienie Europejczyków dostępu do medycyny naturalnej. Standardy i wytyczne Kodeksu są pozornie nieobowiązkowe. Jednakże Światowa Organizacja Handlu (WTO), do której należy także Polska, traktuje je jako wyznacznik przy rozstrzyganiu międzynarodowych sporów handlowych. Artykuł 3 Umowy SPS (zastosowania mierników sanitarnych i fito-sanitarnych) stanowi: “(…) Członkowie muszą ustanawiać mierniki sanitarne i fito-sanitarne w oparciu międzynarodowe standardy, wytyczne i rekomendacje, jeżeli takie istnieją…”
„Kodeks jest politycznym ekwiwalentem współczesnych dokumentacji toksykologicznych, ponieważ zatwierdza i promuje w międzynarodowym handlu żywnością wszystko łącznie z pestycydami, naświetlaniem, biotechnologią i syntetycznymi odpowiednikami substancji leczniczych i odżywczych preferując je od naturalnych substancji.”
Niestety coraz częściej dają się zauważyć w naszym kraju ruchy na  poziomie ministerialnym  próbujące wprowadzić w życie owe lobbingowe prawa. Proces przeciwko lekarzowi z cenzusem naukowym, który śmiał leczyć swoich pacjentów homeopatycznie- na szczęście zakończony jego wygraną pokazał ,że środowisku lekarskiemu wcale nie chodzi o dobro pacjenta, a jedynie o zasobność własnych portfeli. Wielokrotnie udowodniono, że homeopatia nie szkodzi,  w wielu przypadkach wręcz pomaga powrócić do zdrowia, a przecież obowiązkiem lekarza jest "primum non nocere".  Obecny przedstawiciel ministerstwa zdrowia - przeciwnik homeopatii, zapytany przez dziennikarza TVN o jego znajomość tej właśnie dziedziny, stwierdził, że jego wiedza na jej temat jest pobieżna. Nie przyjął również zaproszenia na międzynarodową konferencję dla lekarzy poświęconej homeopatii właśnie.
W krajach Unii Europejskiej  nie funkcjonuje coś takiego jak sklep zielarski. W Polsce zaś istnieje tradycja leczenia ziołami sięgająca kilkuset lat. W momencie stania się krajem członkowskim UE mamy jakoby obowiązek dostosowania się do tych obcych nam standardów. W imię czyjego interesu ? Oczywiście koncernów farmaceutycznych produkujących na ogromną skalę leki chemiczne. A społeczeństwo dzięki m.in. Internetowi  staje się coraz bardziej świadome zagrożeń płynących  z nadmiernego  stosowania chemii. W atawistycznym odruchu ucieka od niej w świat produktów naturalnych. Człowiek zrozumiał, że nie musi łykać tabletek aby odzyskać zdrowie. Czasami wystarczą niewielkie zmiany w sposobie odżywiania, codzienne picie ziół, masaże, wizualizacje i inne niekosztowne sposoby leczenia. Ale ziół samych w sobie nie można  opatentować. Firma farmaceutyczna nie zarobi na czymś co rośnie na łące i jest lekiem. Otaczający nas świat stał się niestety wielkim sklepem, w którym na każdym kroku stoi sprzedawca oferujący nam swoje produkty (również leki ),  bez których jak  zapewnia -nasze zdrowie legnie w gruzach. I tak utwierdzani w własnej niekompetencji  ulegamy przemiłym ludziom, bajkowym reklamom i kupujemy mniej lub bardziej potrzebne nam rzeczy.
Z przykrością informuję, że na stronie sklepu internetowego nie mam prawa umieszczać informacji o leczniczym działaniu ziół , gdyż jak przewidywałam większość z nich już funkcjonuje jako suplementy diety, czyli żywność, która świetle obowiązujących w UE przepisów nie ma prawa posiadać właściwości leczniczych. Codex Alimentarius zbiera swoje żniwa…